wtorek, 17 lutego 2009
these people aren't your friends.
Może się powtarzam, powtarzam milion razy, setny raz - nie chcę do tej popieprzonej szkoły. Już nawet nie gadam z chłopakami. Chciałam pogadać, wypowiadam 2 słowa, a za plecami słyszę 'Wiiiktorkuu, chodź tutaj!" i czuję na sobie ciało jakiejś jebniętej z klasy. Nici z rozmowy. Nienawidzę tych ludzi. Jeszcze, kurna, napisałam dziś sprawdzian z chemii. Imię, nazwisko, klasa, grupa // Z matmy właśnie mam się uczyć, ale kiedy mylę piątkę z siódemką, czuję, że jutro też oddam pustą kartkę. W piątek z biologii. Czuję, że nie mogę na nikogo liczyć, moja aspołecznośc dziś sięga zenitu. Jestem wykończona. Tylko narzekam.
piątek, 13 lutego 2009
ninja
Pierwszy raz od początku ferii poczułam, że zmarnowałam dzień. Nudzę się niemiłosiernie, piątek wieczór, a ja siedzę w domu - nie może mi to dać spokoju. Cały dzień smsów, szkoda, że nie z tą osobą, z którą trzeba. Milion pomysłów, bardzo, ale to bardzo głupich. fe, fe, sio. Nie zdobędę się na to, żeby zadzwonić, ani na przyciśnięcie 'wyślij'. Marzy mi się domówka z ludźmi z sułkowskiego, albo chłopakami z klasy.. no i tam gnieszką i pauliną. Pierwsze kroki zostały podjęte. Z dupy wszystko, jakieś wymiętolone. Nie mam sił.


"Jestem niższej klasy nieudacznikiem i nigdy nie pozwolę sobie na szczęście."

"Jestem niższej klasy nieudacznikiem i nigdy nie pozwolę sobie na szczęście."
czwartek, 12 lutego 2009
środa, 11 lutego 2009
bakayaro
Dzień z hubertem. Kwasy karboksylowe, pleśniki, pierwszy gambus i autobuss. Potem familia i dowiedziałam się, że jestem blada, ale to nic, bo mam świecący nos, co świadczy o jako takiej inteligjjencji. Zjedli cały obiad.. To nawet dobrze. I szczerze powiem, że nie chcę wracać do szkoły, zwłaszcza teraz, kiedy ferie mijają mi całkiem fajnie. Znowu wstawać o 5, wracać o 16.. nie, nie, to nie dla mnie. Patrzeć na te same ryje - uczniów, nauczycieli. Znowu obijać się na chemii i biologii, a na koniec ryczeć, że nie wiem co się dzieje na lekcjach. Nie lubiee

Hihihi, przyjeżdżasz w końcu ; ))
edit.
no i ch*j, koleś przejmuję się tobą, a kiedy w końcu nazywam cię dupkiem, ty próbujesz wzbudzić we mnie poczucie winy?! baaakayarooo, głupi bałwan >.<
Hihihi, przyjeżdżasz w końcu ; ))
edit.
no i ch*j, koleś przejmuję się tobą, a kiedy w końcu nazywam cię dupkiem, ty próbujesz wzbudzić we mnie poczucie winy?! baaakayarooo, głupi bałwan >.<
wtorek, 10 lutego 2009
i wanna be a cleaner, léon
Jestem wykończona po 3godzinnym sprzątaniu. Ścieranie kurzy, prasowanie, układanie, odkurzanie - gorsze niż wf z wacem. Dłonie mam jakieś brudne, nie mogę domyć. Jak by osiadł na nich wieczny kurz. Może to.. MAKUROKUROSKE! Nie..
A teraz coś z innej beczki: czy ktoś, do cholery, mógłby mi powiedzieć, co za oknem robi śnieg?!
Już było ciepło, już czułam wiosnę, patrzę przez okno, a tam to białe cholerstwo. Znowu zimno i jednak muszę kupić rękawiczki. A właśnie.. uzbierałam już 14 zł, czyli może mi starczyć na koraliki, hihi.
A teraz coś z innej beczki: czy ktoś, do cholery, mógłby mi powiedzieć, co za oknem robi śnieg?!
i ja wcale nie kocham zimy, wcale, a wcale
trzeci dzień nic..
sobota, 7 lutego 2009
silly me
Poszłabym sobie do jakiejś kawiarni, knajpy, gdzieś gdzie podchodzi do ciebie pani z notesikiem i długopisem w ręce i pyta, czy może przyjąć zamówienie. Został tylko tydzień, a tyle do zrobienia: spotkać się z palytem i błaszczem, z monykem, nauczyć kasiopa i huberta, nauczyć się sama, przepisać zeszyt z chemii i geografii, przeczytać nad niemnem (jasne). Zasypiam o północy, wstaję o 10, zaczynam się ubierać o 14, kończę 2 godziny później, kłócę się, nudzę, narzekam, kontempluję i wmawiam sobie, że brzuch staje się coraz mniejszy, a kostki w nadgarstkach coraz bardziej widoczne. 100 razy w ciągu dnia wchodzę na różne blogi z nadzieją, że może ktoś napisał coś nowego. Żeby tylko zająć się czymś choć na 2 minuty. A nóż-widelec-łyżka przeczytam coś, co skłoni mnie do dalszych przemyśleń.. wtedy kolejne minuty z głowy. Przeglądam youtube'a, photobloga, stylio, pudelka, dziennik, nautilusa, basha, blogspota, deviantarta, nasząklasę, filmweb, allegro, ebay'a, o2 i jestem cholernie zboredowana.
W łupawie było całkiem przyjemnie. Bez zatłoczonego baru, bez większości miejscowych i chyba właśnie to miało wpływ dobrą zabawę. Jolka jako żulo-sprzątaczo-nurek, kasiop jako goth, justyna - hm.. drzewo, wiktor jako wiktor, ja jako mała dziewczynka jolki z lat 70'. Zelikową prawdopodobnie wywiało, a sąsiad z góry na szczęście spał, kiedy skończył się alko. Hubert prawie podpalił chatę, a kasiop tym razem nie biegał w łóżku. W nocy przyszło do mnie makurokuroske, ale szybko zamknęłam oczy i sobie poszło. Babcia bawiła się prądem, lobussy buszowały w pokoju tatucha i było ogólnie przytulnie, tylko jakoś się nie nacieszyłam tą łupawą.
A piosenka, której już nikomu nie chce się śpiewać to: la la la la la la pedał pedał pedał. Oryginał w interwencji- koleś z dziennikiem zamiast gitary.
Starczy tego wszystkiego.
A tu agata(pseudo: młyńska). Poznałam bodajże na 17. urodzinach monyka. Źle się wtedy czułam w towarzystwie ludzi z szarych, chyba nawet ich nie polubiłam, poza właśnie powyższą. Strasznie kojarzy mi się z renią i tak samo szybko poczułam do niej sympatię. To było trochę głupie, bo robiłam jej mnóstwo zdjęć z ukrycia, ale za wszelką cenę chciałam ją zapamiętać. Bałam się, że nigdy jej nie zobaczę, jej obraz nie zapisze mi się w pamięci.. to naprawdę głupie. Ale mam zdjęcia, kilka razy spotkałam ją na mieście, znalazłam na n-k. To jest coś w stylu obsesji, geez.
W łupawie było całkiem przyjemnie. Bez zatłoczonego baru, bez większości miejscowych i chyba właśnie to miało wpływ dobrą zabawę. Jolka jako żulo-sprzątaczo-nurek, kasiop jako goth, justyna - hm.. drzewo, wiktor jako wiktor, ja jako mała dziewczynka jolki z lat 70'. Zelikową prawdopodobnie wywiało, a sąsiad z góry na szczęście spał, kiedy skończył się alko. Hubert prawie podpalił chatę, a kasiop tym razem nie biegał w łóżku. W nocy przyszło do mnie makurokuroske, ale szybko zamknęłam oczy i sobie poszło. Babcia bawiła się prądem, lobussy buszowały w pokoju tatucha i było ogólnie przytulnie, tylko jakoś się nie nacieszyłam tą łupawą.
A piosenka, której już nikomu nie chce się śpiewać to: la la la la la la pedał pedał pedał. Oryginał w interwencji- koleś z dziennikiem zamiast gitary.
Starczy tego wszystkiego.
Koniec, bo matka poraz kolejny poczuła władzę na światem i każe mi wyłączać komputer, mimo że mam ferie i jest dopiero 23.57. Do tego dołączył się ojciec, bo ja jestem ta głupia i najgorsza. Pieprzę to.
wtorek, 3 lutego 2009
cat power
Soo.. maj konsepszyn dotycząca przebrania na imprezę ma swój koniec w poszukiwaniach inspiracji, bezowocnych zresztą. Chciałam pójść w lateks, dres, pink, blue, ale skąd ja to teraz wytrzasnę?! Nie chcę nastroszonych włosów, makijażu nie do zmycia, rozdartych ubrań. Liczyłam na coś 'stylowego', coś niecodziennego, ale nie odpychającego(lateksu do tego nie zaliczamy ;p). Pójdę jutro do lumpa, poszukam okularów bez szkieł, jakiejś kiecki w stylu 60', czy jakiś tam, i będzie cool. O ile znajdę..
i feel so fuckin' empty
all right
Jak można być tak cholernie upartym? Albo jak można nigdy nie przyznać się do jakiegokolwiek błędu? No, chyba, że jest się na nie ślepym. Jak można być tak cholernie.. niereformowalnym człowiekiem. Nic nie dociera, pusto. Matka, tak? Całe miasto wycierałam oczy - 'mam katar'. Nienawidzę..
Nawet nie wiem co o tym pisać.
Nawet nie wiem co o tym pisać.
niedziela, 1 lutego 2009
comics
Chcę kupić trochę komiksów na allegro, powiększyć swoją mini kolekcję. Ale najpierw muszę zarobić kasę. Jak? Kupię koraliki, zrobię trochę kolczyków, powciskam dziewczynom z klasy za banalne ceny. Zamówię cuda i the end. Wszystko ładnie tylko skąd kasa na koraliki O_O Z tego co pamiętam ostatnią dychę na prezent dla matki przepiłam, a ojca nie mam co już prosić. Kto zaplanuje ze mną skok na bank?
sobota, 31 stycznia 2009
she lost her heart
i've forgotten already, świetnie. Mimo że wyobrażałam sobie każdą sytuację, nasze spotkanie, twój pogrzeb, mój pogrzeb, twój szpital, wypadek, kiedy twoja mama przynosi nam onigiri, kiedy gramy na ps2, oglądamy tv. Mimo że śniło mi się już wiele rzeczy, nigdy, przenigdy nie wysnułam myśli jak to jest kiedy cię nie ma. To znaczy jesteś, ale nie dla mnie. Przeżylam to kilka razy, ale nie dopuszczałam do siebie myśli, że to może się zdarzyć raz jeszcze, nie myślałam o powtórce. Nie wyobrażałam sobie jak to będzie. Więc proszę cię, nie fogottuj już.
to będą udane ferie
to będą udane ferie
piątek, 30 stycznia 2009
feel good
dostawa, wyładowanie, proste, zw -_-
Jejciu, tak cholernie bardzo cię potrzebuję, przytulić się, poczuć zapach, zobaczyć, usłyszeć cokolwiek, cholernie cokolwiek. Mogłabym to napisać na gg, smsem, ale, kurde, wiem, że bym to spieprzyła. Chodź ze mną, powiem ci wszystko. No chodź, chodźźź. Desperados, lech, yy.. m coś tam, lm, chodź, no chodź, no chodź, no.. chodź. Jutro poprawiam.
so come and save mee
ed.1
to było marconi
ed.2
co zrobisz jeśli każę ci wybrać?
Jejciu, tak cholernie bardzo cię potrzebuję, przytulić się, poczuć zapach, zobaczyć, usłyszeć cokolwiek, cholernie cokolwiek. Mogłabym to napisać na gg, smsem, ale, kurde, wiem, że bym to spieprzyła. Chodź ze mną, powiem ci wszystko. No chodź, chodźźź. Desperados, lech, yy.. m coś tam, lm, chodź, no chodź, no chodź, no.. chodź. Jutro poprawiam.
ed.1
to było marconi
ed.2
co zrobisz jeśli każę ci wybrać?
środa, 28 stycznia 2009
it makes me feel ill
*
*
Te maski są całkiem przydatne, całkiem spoko. Spodobało mi się.
Ile bym dała, żeby jechać teraz wąską szosą(tą taką jak w usa), prowadzić czerwoną hondę bez dachu, na oczach okulary przeciwsłoneczne, na twarzy wiatr. Muzyka, na tylnym siedzeniu - ktoś tam. Dojechać do kanionu, usiąść i mieć wszystkowszystkowszystko gdzieś. Albo wdrapać się na taki zbiornik wodny, w którym mieszkali animaniacy, tylko bardziej rzeczywisty. Albo rozbić namiot w utah, pod tym kamiennym mostem i sufitem gwiazd. Czuć ten piasek w ustach, kurz i wszystie inne brudy. I mieć to gdzieś, bo co złego może spotkać w takim miejscu. Wtedy nawet kojoty stają się niegroźne.. Nie chcę iśc do szkoły. Naprawdę boję się o siebie, a jednocześnie brnę w to dalej.
te kreski robiłam.. baardzo długo
czuję się jak worek gówna.. i chyba nie tylko czuję
*
Te maski są całkiem przydatne, całkiem spoko. Spodobało mi się.
Ile bym dała, żeby jechać teraz wąską szosą(tą taką jak w usa), prowadzić czerwoną hondę bez dachu, na oczach okulary przeciwsłoneczne, na twarzy wiatr. Muzyka, na tylnym siedzeniu - ktoś tam. Dojechać do kanionu, usiąść i mieć wszystkowszystkowszystko gdzieś. Albo wdrapać się na taki zbiornik wodny, w którym mieszkali animaniacy, tylko bardziej rzeczywisty. Albo rozbić namiot w utah, pod tym kamiennym mostem i sufitem gwiazd. Czuć ten piasek w ustach, kurz i wszystie inne brudy. I mieć to gdzieś, bo co złego może spotkać w takim miejscu. Wtedy nawet kojoty stają się niegroźne.. Nie chcę iśc do szkoły. Naprawdę boję się o siebie, a jednocześnie brnę w to dalej.
czuję się jak worek gówna.. i chyba nie tylko czuję
wtorek, 27 stycznia 2009
suckers
Nie wiem dlaczego, ale spora żeńska część klasy usilnie próbuje się dowiedzieć, czy mam chłopaka. Ba, nie pytając o to MNIE, a osoby pośrednie, od których dowiaduję się to i owo. Irytujący jest cudzy nos w moich sprawach. Właściwie już nawet z nimi nie rozmawiam. Nie podchodzę do nich na przerwach, jeśli mam coś pożyczyć, wolę krzyczeć na drugi koniec sali, żeby tylko nie mieć z nimi kontaktu. Tak, bardzo nie lubię tych dziewczyn. Tylko, że z chłopakami zawsze muszę podnosić głowę.. Prawdopodobnie od tego mam zakwasy ścięgien.
"1 - przeczucie, 2 - zazwyczaj, kiedy odkładamy coś na później już do tego nie wracamy" to była aluzja, wiesz? Nie miałeś odpowiedzieć "aha".
Wciąż nowe, wciąż je zakładam.
"1 - przeczucie, 2 - zazwyczaj, kiedy odkładamy coś na później już do tego nie wracamy" to była aluzja, wiesz? Nie miałeś odpowiedzieć "aha".
niedziela, 25 stycznia 2009
mon frere, calling you
Muszę zrobić krzyżówkę na konkurs. Hasło: dzień patrona szkoły. pojebane. Wymagają od nas zachowania na poziomie 2 liceum, a sami robią jakieś dziecinady. Jeszcze, kurna, mam niby w czwartek wyjść na środek sali i rozwiązać inne krzyżówki. Niech no ja dorwę tego kto powiedział 'to niech idą ci, którzy mają najlepsze oceny z języka polskiego'. Zajebisty pomysł, oskara proponuję. Skończę to cholerstwo i szybko do ostatniego odcinka ef. Cud, miód, złoto na scenie. Rozpłynę się i znów nie będę mogła zasnąć do 4.30.
Trochę przeprzerobiłam to, ale nie szkodzi. love, i've got to feel it
ed.
przerażam sama siebie
ed.
przerażam sama siebie
kokoro
Poczekam. Great expectations. Estella..
http://www.youtube.com/watch?v=6QcQOHYAPhw rozpływam się
http://www.youtube.com/watch?v=6QcQOHYAPhw rozpływam się
Subskrybuj:
Posty (Atom)


