środa, 29 lipca 2009

my body's broken

Muszę podliczyć pieniądze zarobione na jagodach, rozłożyć wydatki, zacisnąć pasa. Kto wie, może uzbieram 220 zł i kupię vipowskie bilety na koncert. Na razie 'szykuję się' na łudstok i cholernie tęsknię. Minęło zaledwie kilka godzin, zostało kilkadziesiąt, a mnie już coś tak strasznie przygniata. To chyba uczucie tęsknoty tak działa, nie pamiętam dokładnie.
Legły w gruzach wszystkie plany. Lepiej jest nie myśleć, lepiej żyć z chwili na chwilę i nie martwić się o przyszłość. Życie takpoprostu jest o wiele łatwiejsze. Niech się dzieje wszystko, ja umywam ręce.
Coś zburzyło nasz dom, zabrało pieniądze z banku, ukradli nam fałszywe dowody osobiste. Już nie czuję smaku czerwonego piasku w ustach, ani nie widzę błękitnego nieba. Nie czuję gorących od słońca skał pod plecami. Nie wyobrażam sobie niekończących się kanionów. Ja, pijąca codziennie tę samą kawę - tego też nie widzę. Jasne, oboje znajdziemy sobie partnerów. Ty będziesz miał pieniądze, ja będę sprzątać i prasować białe koszule, których miało nie być. Wszystko idealnie, tak jak planowano, tylko w oddzielnych domach, z kimś innym u boku. best-made plans. Czekam aż zacznę się z tego śmiać.
Daję z siebie wszystko, więc dlaczego wciąż chcecie więcej i więcej? Ian Curtis podobno też tak miał.by hubert.przyjeb mi, błagam.

niedziela, 19 lipca 2009

pretty way to die

Boję się, że przeze mnie ucierpi dosyć bliska znajomość, boję się, że poróżnię dwóch dobrych kumpli. kurwa
Róża stoi w kubku marlona brando, dumnie opiera się o białą ścianę -__- Coś jeszcze przyniosłam z wczorajszego wieczoru? Chyba nic nowego, to co zawsze. Czuję, że coś uciska mi głowę. I to wcale nie jest kac. I chujwdupe, zaraz rozwalę sobie łeb o ścianę. Z jednej strony cieszę się, bo ktoś o mnie myśli, to dosyć miłe uczucie. Ale z drugiej, z tej silniejszej, widzę, że to cholernie beznadziejna sytuacja. Wiem, że w końcu oleję ich dwóch, ale co będzie po drodze? Tego się obawiam, chociaż to za małe słowo. kurwa
Chciałabym popracować nad swoją pewnością siebie, uwierzyć, że jednak nie jestem dziwna i nie narkotyzuję się piosenkami placebo, tylko najzwyczajniej w świecie ich słucham. Chciałabym móc napisać, że wypruwam sobie flaki, żeby uwierzyć w siebie, że wyciskam z siebie siódme poty, żeby stać się lepszą. Szkoda, że moimi idolami nie są ci ładni, poukladani, ludzie, którzy coś osiągnęli, coco chanel,
agyness deyn, gok wan, madonna, czy artur rojek. Nie, ja wybieram te najgorsze ścierwa, upadające ścierwa i zakopujące się w mule coraz głębiej i głębiej. To są ci, którzy nigdy się nie podniosą, emocjonalne wraki, wraki na zewnątrz. Ci, którzy nawet nie istnieją. kurwa
I pierwszą rzeczą, którą zrobię w tym jakże pięknym dniu, będzie zaparzenie czeskiej zupki, wypicie czeskiego piwa i zapalenie polskiego papierosa. ahoj, właściwie to kilka czynności

piątek, 17 lipca 2009

holocaust.

god bless.

you are the one

Myślałam, że minęły już te czasy, kiedy mówiono, ze mam 15 lat. I jeszcze mówią mi, że ci się podobam. pierdoleeeee
kurwajapierdole nienawidzę c(s)ię

edit.
nie jest mi dobrze. nie jest mi dobrze, bo uświadamiam sobie, że już nie śnię o t., że już za nim nie tęsknię. chociaż ostatnio był jeden sen, ale nie pamiętam. jestem zła, bo to wszystko znikło, uciekło, wyparowało. robię sobie wyrzuty sumienia, bo nawet mi nie zależy dla niego rysować albo nie chce mi się zagadywać na gg, czy jest. nawet nie chce mi się pisać na telefonie, czy żyje, pytać, czy jest. smutne to, ze coraz mniej o nim pamiętam. twarz zamazała mi się kompletnie, o głosie nie wspomnę. pierwszy raz od niepamiętamkiedy chce mi się za nim płakać. chce, nawet czuję coś mokrego pod palcem. już tak dawno nie płakałam. miałam nadzieję, że mnie wyleczono z tej przypadłości. ale przecież pamiętam, cholera. pamiętam?

edit.2
w śnie miał przyjść na spotkanie dawnych 3. klas gimnazjalnych, a ja się bałam i mówiłam, że mnie nie będzie.

edit.3
!!! śniło mi się placebo! na początku byłam dalej od sceny, ale kiedy była przerwa między zespołami placebo zaczęło grać. ludzi nie było, podeszłam pod samą scenę, mogłam zrobić nierozmazane zdjęcia, molko miał włosy do policzka, był młody. zaśpiewał mi do kamery, przybliżył twarz i zaśpiewał. później wziął mnie za rękę i prowadził na scenę jakimiś korytarzami, leciałam za nim. nie mogłam znaleźć steve'a, wiedziałam, że tam był, ale nie mogłam obrócić głowy. zeszli bez pożegnania, zostawili mnie samą na scenie. a później jakiś drech chciał mnie zgwałcić.
sprawdzę aparat, może coś tam będzie.

poniedziałek, 13 lipca 2009

kitty litter

Ojciec uparł się, że 'coś mi jest'. Dzwoni do matki, żeby przyjechała, bo on nie wie co ma robić. Panikuje i mówi tym żałosnym tonem męczennika. Mija godzina od jego powrotu, a ja już mam ochotę wyjść z domu.
A dzień wcześniej pisałam smsa, że chciałabym wybrać się do psychologa. Ale T. jak zawsze mądry i spostrzegawczy zaznaczył, że ch*je sporo biorą za kilka wizyt, bez obrazy. No, ale nic mi nie jest. Rozmawiam, jak wcześniej, czyli nie rozmawiam, krzyczę, jak kiedyś, wyraz twarzy mam taki sam, tylko kolor włosów inny. Pewnie chce odwrócić od siebie uwagę, bo sam jest samotny i ma na pieńku z matką.
Powinnam teraz się ubierać i lecieć załatwiać telefony, ładowarki i inne duperele. Później powinnam posprzątać i pojechać do łupawy. Jak zawsze się nie wyrobię i wyjadę zostawiając śmietnik wszędzie tam, gdzie byłam chociaż przez 5 minut.
Kilka razy dziennie odwiedzam te same strony z nadzieją, że w końcu ktoś odpisał, zostawił komentarz, czy po prostu wszedł. Czekam, czekam, czekam, żeby chociaż na trochę skontaktować się ze światem. cya

czwartek, 9 lipca 2009

ladies and gentlemen..

Jakim cudem pomieściło się u mnie ok. 15 osób? Nie wiem. loser, fuckin' loser


cholernie tęsknię za placebo

poniedziałek, 6 lipca 2009

opener

To było niesamowite, nie-sa-mo-wi-te. Walić, depozyt, który kosztował dychę, babkę, która mnie ojebała z kasy, i to, że piwo kosztowało 6 zł, a tłumy były męczące. Widziałam steve'go, a jego woda przeleciała mi tuż nad głową T__T. Kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że nie pasuje do placebo, ale jednocześnie daje temu zespołowi energię, teraz tak bardzo im potrzebną. Nie sądzę, żeby molko kiedykolwiek jeszcze dawał z siebie tyle, ile kilka lat temu. Widać po jego twarzy jak bardzo jest zmęczony, ile zmarszczek mu przybyło i te ruchy też stały się ociężałe. Chciałabym, żeby odpoczął, ale chcę też, żeby tworzył dalej.
Wracając do steve'a.. miło było patrzeć na jego uśmiechnięty od ucha do ucha ryj, kiedy wchodził w tłum albo machał nam ze sceny. Ale jeszcze się zmęczy - młoda krew ;) Apropo, dzieliło mnie od niego
może z 5 metrów, ale ta banda psychicznych idiotów za nic by mnie tam nie przepuścila. damn it
Stefana w pewnym momencie chyba w ogóle nie było ;p A może byłam skupiona na dwóch
pozostałych ;3
Boli mnie wiele rzeczy:

- nie dotknęłam forresta
- ie dotknęłam molko

- nie dotknęłam nikogo ze sceny
- ludzie robili fale całymi cialami, przez co musiałam zrezygnować z dalszej drogi, a była
m prawie przy barierkach! banda kretynów
- nie stałam kawałek w prawo. Mogłabym nawet dostać tą butelką po twarzy.

- zdjęcia mi się porozmazywały.
- filmy są niewyraźne.

- przed chwilą jechałam zatłoczonym pociągiem z motylami w brzuchu, a teraz nawet nie mogę sobie przypomnieć kiedy odleciały. Tak strasznie odległe to się wydaje.
- chciałabym tam stać wiecznie, tylko bliżej i, żeby chociaż chwileczkę się na mnie popatrzyli x
d
- szkoda mi brian'a
- czujęsięniewykorzystana U_U

- byli tak bliiiskoo, steve się przytulał TT__TT
- tęsknię za placebo, kolejny koncert by mi nie wystarczył, chyba musiałabym z nimi zamieszkać *__*

lupa


jedna z tych wód leciała mi nad głową ;__;
5 sekund po tym forrest przytulał się do fanów-zjebów
już wrócił xdodmachałam mu!and goodbye T__T





http://www.youtube.com/watch?v=rcIWlcnMAiY uwielbiam, przecież steve kiedyś na zawał padnie <3

edit.
jak robiłyśmy rundkę autobusem wokół gdynii i rumii, to czułam zapach w autobusie i byłam pewna, że tak pachnie steve!