wtorek, 3 lutego 2009

cat power

Soo.. maj konsepszyn dotycząca przebrania na imprezę ma swój koniec w poszukiwaniach inspiracji, bezowocnych zresztą. Chciałam pójść w lateks, dres, pink, blue, ale skąd ja to teraz wytrzasnę?! Nie chcę nastroszonych włosów, makijażu nie do zmycia, rozdartych ubrań. Liczyłam na coś 'stylowego', coś niecodziennego, ale nie odpychającego(lateksu do tego nie zaliczamy ;p). Pójdę jutro do lumpa, poszukam okularów bez szkieł, jakiejś kiecki w stylu 60', czy jakiś tam, i będzie cool. O ile znajdę..

i feel so fuckin' empty

1 komentarz: