środa, 11 lutego 2009

bakayaro

Dzień z hubertem. Kwasy karboksylowe, pleśniki, pierwszy gambus i autobuss. Potem familia i dowiedziałam się, że jestem blada, ale to nic, bo mam świecący nos, co świadczy o jako takiej inteligjjencji. Zjedli cały obiad.. To nawet dobrze. I szczerze powiem, że nie chcę wracać do szkoły, zwłaszcza teraz, kiedy ferie mijają mi całkiem fajnie. Znowu wstawać o 5, wracać o 16.. nie, nie, to nie dla mnie. Patrzeć na te same ryje - uczniów, nauczycieli. Znowu obijać się na chemii i biologii, a na koniec ryczeć, że nie wiem co się dzieje na lekcjach. Nie lubiee


Hihihi, przyjeżdżasz w końcu ; ))

edit.
no i ch*j, koleś przejmuję się tobą, a kiedy w końcu nazywam cię dupkiem, ty próbujesz wzbudzić we mnie poczucie winy?! baaakayarooo, głupi bałwan >.<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz