skip to main |
skip to sidebar
amazing
Moja cierpliwość do świata skończyła się w momencie, kiedy zniknął maj lovv sony h10, a nienawidzenie wzrosło dwudziestokrotnie. Od tamtej pory przez głowę przeleciało mi milion myśli zrobiętemuzdjęcie. Nie będę opisywać uczucia przeszywającego czegoś, gdy milion razy przypominałam sobie, że nie ma czym. Bo palcem przecież nie pstryknę. Ktoś mi powie, że przesadzam, to tylko rzecz. Ale czym jest tęsknota za czymś, co się MIAŁO w porównaniu do RZECZY, no czym? Jako dobra osoba mogłabym teraz życzyć złodziejowi, by aparat mu dobrze służył i robił piękne zdjęcia. Mogłabym też mieć nadzieję, że jest w dobrych rękach, tj. rękach, które wiedzą, co to aparat cyfrowy i nie będą nim rzucać o ściany. Cóżcóż, łatwo się domyśleć, że nawet nie przeszło mi to przez głowę, a nawet nie zahaczyło o wystający włosek. I przysięgam, jeśli przyjdzie mi spotkać człowieka, który zawinął mój aparat, przysięgam, pieprznę mu w twarz z całej siły razy dziesięć.
Na koniec, mogę prosić mamęitatę, żeby przestali wciąż gdybać i robić mi wyrzuty sumienia? Bo sama wcale nie zdąrzyłam ich wytworzyć. Proszę siostrę, żeby przestała non stop wypytywać jak to było - spałam, nie wiem. Proszę resztę, żeby nie udawali, że im przykro, bo to wielka strata. I dziękuję tym, którzy naprawdę się przejęli, co by nikogo nie urazić.Ale co ja będę pisać, przecież mi nie zależy. Już mi słabo od tych kłótni.
edit.Czy to ja jestem tak naiwna, żeby nie podejrzewać nikogo ze znajomych, czy to moja matka popada w paranoję? Kiedy mówię, że nie pamiętam, co mówiła mama wiktora, ta zaczyna coś gadać, że cwaniacy się ubezpieczyli. Boże, z kim mi przyszło żyć pod jednym dachem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz