środa, 11 listopada 2009

justmejustme

obojętność na sprawy, które na codzień zadziwiają, szokują, załamują codziennego człowieka - to taki mój nowy sposób na życie. a to wcale nie musi dotyczyć mojego wyboru. bo, kurde, mnie dziwi to, że nie czuję zdziwienia. pierwszy impuls, może coś tam zabłyśne, ale dalsze etapy dziwienia gdzieś uciekają. myślę, że to ktoś z góry postanowił sie mną pobawić i zamazać te uczucia, które powinny znaleźć się w każdym homo, argus'ie, człowieku. zamiast tego nawrzucał we mnie wszystkie egoistyczne, egocentryczne i snobistyczne cechy, te odmiany różne.
z domu nie wychodzę od 4(?) dni. zdarzyło mi się wyjść do skelpu, tak do ludzi, to nie. wszystko rozłożone na części pierwsze, porozrzucane po całym ciele. nawet połączone siły super glue i vicolu gryzą piach, wygrzebują go spomiędzy zębów, zgrzytają na kadym ziarenku. ten twój bóg to najmniej doskonała istota, o jakiej przyszło mi słyszeć. pogadam ze swoim.

i chciałabym, żeby ktoś mnie polubił, tak bezgranicznie.

and thats it

1 komentarz:

  1. na tym zdjęciu wyglądasz jak amerykańska więźniarka z lat 70-tych. Mam eż problem z niewychodzeniem

    OdpowiedzUsuń