o boże, jak ja kocham, kiedy dorosły obrazuje mi mój dzień. przychodzisz ze szkoły, odrabiasz lekcje, myjesz się, wracasz do lekcji i kładziesz się o 22. proste, nie? jak słodko. bo ja nie żyję, mam trwać. gdybym ich słuchała, byłabym idealnym człowiekiem. zamiast żył miałabym gumowe kabelki, zamiast oczu - dwie plastikowe kulki, zamiast dłoni - dwa widelce, zamiast serca - metalowe pudło, a w głowie - olej. Kółka zastąpiły by mi nogi, nos zamieniłby się w dwie dziury, tak na pokaz. już nigdy nie poczułabym zapachu. do końca w zimnych wiatrach i ciemności, bez smaku i słuchu. chcę-ten-koc.
straszne sa zdjecia, które ostatnio zamieszczać. strach. strasznie by patrzeć przez zasłony oczu.
OdpowiedzUsuń