niedziela, 1 listopada 2009

argus


kill kill kill


nasłuchałam się jak im zajebiście idzie w życiu. jak lekko przychodzi nauka i przyswajanie wiadomości ze świata. jak sprytnie okłamują rodziców, drudzy mówią prawdę. złote dzieci. mówili, że są szczęśliwi i do większego szczęścia brakuje im jedynie kilkunastu złotych. ładne ciuchy, ładne buźki, pewni siebie, nigdy nie spuszczają wzroku, głowa na wieki w górze. wszyscy nosza te same buty, z tym samym haczykiem po zewnętrznej stronie. wolni od wszelkich nałogów, nie licząc dwóch piwek co weekend, co weekend w tej samej knajpie i dwóch pink elephantów codziennie rano za zieloną budką przy szkole. jedzą z umiarem, trzy razy w tygodniu biegają wokół osiedla. zazwyczaj w grupkach. używają słów, których znaczenia nie są do końca pewni, rozmawiają o najdroższych amerykańskich produkcjach. znają każdy bestseller. nie wzruszają sie na komediach romantycznych. wraz z całym światem płaczą nad śmiercią majkela dżeksona, tatułując na przedramieniu jego nogi. bronią swoich ideałów, o których nie mają pojęcia. pytam, co w sobie najbardziej lubią. odpowiadają, że indywidualność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz