niedziela, 11 stycznia 2009
It's in your hands.
Um..
Kiedyś nawet się popłakałam, bo musiałam poskładać rozkazane ciuchy. 10 minut czaiłam się do tej sterty ubrań, 8 milionów razy wyciągałam do nich rękę, za piątym nie wytrzymałam i coś we mnie strzeliło. Takie apogeum skulkowanych nerwów związanych z tym bałaganem. A wcześniej chcialam je ułożyć, sama z siebie, z własnej woli. Nienawidzę tych rozkazów. Kompletna blokada, czerwona lampka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Zawsze tak chcesz, ja chociażbym chciał skoczyc na bungee i marze o tym, to gdyby mi rozkazano, to by mi sie odechciało
OdpowiedzUsuń