czwartek, 8 stycznia 2009

but hey

Uwielbiam swoją rodzinę, zwłaszcza tych, których nie znam.. czyli jakieś 3/4. Jest tak wielka, że mogłaby założyć swoją wieś z kościołem, apteką, marketem, pocztą i posterunkiem. A tu się okazuje, że JAKAŚ kuzynka stęskniła się za moim widokiem, pragnie mnie zobaczyć i spędzić przeuroczy wieczór, pełen przygód i rozrywki -_- No dobra, z tym ostatnim przesadziłam, ale o czym do cholery mam z nią gadać. Do znajomych jej nie zaprowadzę, pamiętam zakończenie ostatnich wizyt. Może ulotnię się z domu i udam, że nie żyję, że porwały mnie niezidentyfikowane statki kosmiczne, że.. wpadłam pod samochód i cierpię na ciężką amnezję jednowieczorową. Błagam

uderzam się w głowę brązową kulką.. z szuflady mojego taty

I jeszcze ty, znowu mi to robisz. Miało ci przejść, przejść to nicniemówienie. Przecież mówiłeś, łamiesz obietnice po raz kolejny. Mam cię dosyć. Coraz częściej chcę wszystko ci powiedzieć. Suche słowa - wchodzą mi do uszu i nie chcą wyjść, za nic nie mogę się ich pozbyć. Wstąp choć raz do mojej głowy i zobacz ten bałagan. Ogólny chaos.
Chyba najbardziej jestem ciekawa twojej reakcji. Słowo kochamcię pachnące wódką, sprawia, że znikasz
Nigdy się nie starałeś
. Błagam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz