Rysując coraz to nowsze, japońskie znaczki, całkiem nieświadomie, układałam odpowiedzi, którymi zszokowałabym pana kierującego rozmową kwalifikacyjną na japonistykę. Nie myślę o tym serio, raczej siedzi we mnie kawałek nadziei, że jednak się nad tym zastanowię, przeanalizuję za i przeciw, obejrzę oferty uczelni. Za wszelką cenę nie chcę wypuścić tej myśli. Astronomia, turystyka, skandynawistyka - wszystkie wirują po świecie, porozrzucane strzępki, śmieci. Wypuściłam je, nie powtórzę tego błędu po raz n-ty. Popełniaj błędy, lecz nigdy ich nie powtarzaj. Nie potrafię wbić sobie tego do łba.
W tym momencie chciałabym zamknąć bloga na hasło i je połknąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz