Nawet trochę mi smutno, że ten dzień był taki spokojny, bez niczego nadzwyczajnego. Zauważyłam, że ludziom coraz ciężej jest rozstawać się z wakacjami i takimi tam. Doszło do tego, że nawet ja chcę przeżyć ostatni dzień wakacji jakoś tak fajnie. Przecież jutro też jest dzień, nigdy nie czułam potrzeby zabawy w sylwestra, czy urodziny. Nigdy nie chciałam czcić dni. Ale dzisiaj chyba było mi trzeba jakiegoś taniego wina, czy dużej ilości piwa. Ostatni dzień wakacji dobiega końca. Zaraz ruszę się do znalezienia jakieś białej koszuli i nieporwanych rajstop. Zacznie się wstawanie o piątej, obiady, jeżeli będą, o 18. Koniec weekendów dodwudziestejdrugiejpozadomem. Koniec łażenia w piżamie do 15. Koniec obijania się na wszystkie strony, o każdy róg. Czekają na mnie lektury z 3 lat i już zapowiedziany sprawdzian z matematyki. Ale zaraz, zaraz.. Co tak właściwie było na matematyce? Nie pamiętam? Ah, tak.. Wtedy nie chodziłam już do szkoły. Po prostu ją olałam. Kusi mnie to olewanie. Love it.
-Hej, spierdalaj.
-Co?
-No spierdalaj.
-Ale o co ci chodzi?
-Nie rozumiesz? Spier-da-laj.
I'll stay at home, ok? please, błagam
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
i'm not done
To naprawdę zadziwiające z jaką łatwością wszystko ze mnie spływa. Gdyby nie to, że nie czuję zewnętrznego dyskomfortu pomyślałabym, że ktoś wylał na mnie wiadro oliwy. Nie złośliwie, tylko tak o, żeby było mi lżej. Ale czy jest mi lżej? Tyle razy mówiło się, że lepiej być tym głupim, żyjącym tak PO PROSTU, z dnia na dzień, z chwili na chwilę. Nic nie planujesz, nie martwisz sie o jutro, pojutrze i zakilkalat. Wtedy nic nie jest trwałe, do niczego nie trzeba się przywiązywać, a koniec boli mniej, prawie w ogóle. Ale czy tak jest lżej? W pewnym stopniu na pewno tak, jednak kiedy człowiek został stworzony do innego życia, ciężko mu odzwyczaić się odcodziennych tortur myślami, czy katowania się swoim jestestwem. To co miało być lżejsze staje się gorsze niż 10 tonowe kowadło spadające na głowy animowanych kolegów - krolików baksów. I co mi po tej oliwie? Szybciej chodzę na trudne spotkania. Co z tego, skoro nic z nich nie wynoszę? Żadnych nowych doświadczeń, emocji, wszystko jest takie samo. Chyba życie mi się znudziło. Nie jest mi lżej.

niedziela, 30 sierpnia 2009
theendforever and ever
Teraz możesz dać pięknego buziaka w mój wielki, biały zad, bo gówno możesz. Tak jak masz to w zwyczaju, idź postaw wielkiego kloca gdzieś pod drzewem, bo na nic więcej cię nie stać. Znów moja subtelność osiąga apogea. Już nie będzie czytania pamiętników, blogów. Nie otworzysz przez przypadek archiwum i nie wleziesz mi na pocztę. Nie będzie, bo mi nie zależy.
sobota, 29 sierpnia 2009
when i grow up.
Znaczenia moich snów idealnie podpasowują się pod rzeczywistość. Kto by pomyślał. I chyba to pierdolę, chyba idę się upić. Skoro ty możesz, to ja też. A tak, pierdolę to.
oddajcie mi aparat
oddajcie mi aparat
piątek, 28 sierpnia 2009
psycho.
... Zastanów się nad tym i rozważ, czy nie poszukać dla siebie profesjonalnej pomocy.
... Wyniki w tej skali wskazują, że być może powinnaś poszukać dla siebie profesjonalnej pomocy psychologicznej.
... Weź pod uwagę możliwość poszukania dla siebie profesjonalnej pomocy.
... Wyniki w tej skali mogą wskazywać na potrzebę poszukania przez Ciebie profesjonalnej pomocy.
głupie psychotesty.
... Wyniki w tej skali wskazują, że być może powinnaś poszukać dla siebie profesjonalnej pomocy psychologicznej.
... Weź pod uwagę możliwość poszukania dla siebie profesjonalnej pomocy.
... Wyniki w tej skali mogą wskazywać na potrzebę poszukania przez Ciebie profesjonalnej pomocy.
głupie psychotesty.
czwartek, 27 sierpnia 2009
f u c k you
możemy od razu zakończyć naszą znajomość, jeśli chcesz, tak jak lubisz - łatwo i szybko bez zbędnych pytań
więc tak jak lubię, mówię ci: fuckyou. O co wam chodzi? Znowu ominęło mnie jakieś tajne spotkanie, na którym wszyscy zmówili się przeciwko mnie, tak? Niech ktoś napisze książkę z odpowiedziami na pytanie 'ocowamchodzi?'
Bo, kurde, szczam na was. Wszyscy dobrze wiedzą, gdzie mam ludzkość całego świata, więc czemu non stop ktoś się do mnie przypierdala. Nie wspomnę o czemutakbrzydkopiszesz? Do cholery, po chuj każdy zagląda do moich zeszytów. To naprawdę takie ciekawe? Nie sądzę. Po chuj się na mnie gapicie, przecież nie wyglądam jak kosmita. Dajcie mi już święty spokój. ŚWIĘTY SPOKÓJ
UNEEDMEMORETHANINEEDU
więc tak jak lubię, mówię ci: fuckyou. O co wam chodzi? Znowu ominęło mnie jakieś tajne spotkanie, na którym wszyscy zmówili się przeciwko mnie, tak? Niech ktoś napisze książkę z odpowiedziami na pytanie 'ocowamchodzi?'
Bo, kurde, szczam na was. Wszyscy dobrze wiedzą, gdzie mam ludzkość całego świata, więc czemu non stop ktoś się do mnie przypierdala. Nie wspomnę o czemutakbrzydkopiszesz? Do cholery, po chuj każdy zagląda do moich zeszytów. To naprawdę takie ciekawe? Nie sądzę. Po chuj się na mnie gapicie, przecież nie wyglądam jak kosmita. Dajcie mi już święty spokój. ŚWIĘTY SPOKÓJ
UNEEDMEMORETHANINEEDU
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
niedziela, 23 sierpnia 2009
amazing
Moja cierpliwość do świata skończyła się w momencie, kiedy zniknął maj lovv sony h10, a nienawidzenie wzrosło dwudziestokrotnie. Od tamtej pory przez głowę przeleciało mi milion myśli zrobiętemuzdjęcie. Nie będę opisywać uczucia przeszywającego czegoś, gdy milion razy przypominałam sobie, że nie ma czym. Bo palcem przecież nie pstryknę. Ktoś mi powie, że przesadzam, to tylko rzecz. Ale czym jest tęsknota za czymś, co się MIAŁO w porównaniu do RZECZY, no czym? Jako dobra osoba mogłabym teraz życzyć złodziejowi, by aparat mu dobrze służył i robił piękne zdjęcia. Mogłabym też mieć nadzieję, że jest w dobrych rękach, tj. rękach, które wiedzą, co to aparat cyfrowy i nie będą nim rzucać o ściany. Cóżcóż, łatwo się domyśleć, że nawet nie przeszło mi to przez głowę, a nawet nie zahaczyło o wystający włosek. I przysięgam, jeśli przyjdzie mi spotkać człowieka, który zawinął mój aparat, przysięgam, pieprznę mu w twarz z całej siły razy dziesięć.
Na koniec, mogę prosić mamęitatę, żeby przestali wciąż gdybać i robić mi wyrzuty sumienia? Bo sama wcale nie zdąrzyłam ich wytworzyć. Proszę siostrę, żeby przestała non stop wypytywać jak to było - spałam, nie wiem. Proszę resztę, żeby nie udawali, że im przykro, bo to wielka strata. I dziękuję tym, którzy naprawdę się przejęli, co by nikogo nie urazić.
Ale co ja będę pisać, przecież mi nie zależy. Już mi słabo od tych kłótni.

edit.
Czy to ja jestem tak naiwna, żeby nie podejrzewać nikogo ze znajomych, czy to moja matka popada w paranoję? Kiedy mówię, że nie pamiętam, co mówiła mama wiktora, ta zaczyna coś gadać, że cwaniacy się ubezpieczyli. Boże, z kim mi przyszło żyć pod jednym dachem.
Na koniec, mogę prosić mamęitatę, żeby przestali wciąż gdybać i robić mi wyrzuty sumienia? Bo sama wcale nie zdąrzyłam ich wytworzyć. Proszę siostrę, żeby przestała non stop wypytywać jak to było - spałam, nie wiem. Proszę resztę, żeby nie udawali, że im przykro, bo to wielka strata. I dziękuję tym, którzy naprawdę się przejęli, co by nikogo nie urazić.
Ale co ja będę pisać, przecież mi nie zależy. Już mi słabo od tych kłótni.

edit.
Czy to ja jestem tak naiwna, żeby nie podejrzewać nikogo ze znajomych, czy to moja matka popada w paranoję? Kiedy mówię, że nie pamiętam, co mówiła mama wiktora, ta zaczyna coś gadać, że cwaniacy się ubezpieczyli. Boże, z kim mi przyszło żyć pod jednym dachem.
sobota, 22 sierpnia 2009
piątek, 21 sierpnia 2009
i'm scared
can you find me space inside your bleeding heart?
nope.
please?
okey.
Nie wiem, co mam robić. Do usłyszenia, tak? ugh.. Jak to się dzieje, że staję się kimś, kogo gotowa bym była znienawidzić. maybeihurtyousometimes
Tak ogólnie mówiąc, to jakiś pieprzony śmieć zajebał mi aparat. Od dzisiaj nienawidzę złodziei. Co za, kurwa, tępak. Zamiast pójść do szkoły, zacząć się uczyć, to, kurwa, chodzi po namiotach i bierze to, co nigdy nie powinno należeć do niego. Zafajdany leń. Łatwo tak po prostu coś wziąć i nie ponieść konsekwencji. Chciałabym go złapać za rękę i wypierdolić razdrugiitrzeci w ryj, rozbić łeb o chodnik, połamać każdą kość, a na koniec splunąć na zakrwawione ciało, bo to takie filmowskie. Teraz nie pozostaje nic innego jak znaleźć robotę i spłacić aparat. Nie, nie muszę, po prostu czuję taką potrzebę. Ale jak powszechnie wiadomo skończy się na chceniu. Nadaję się tylko do siedzenia na tej wielkiej dupie i do nierobienianic. Nawet kartonów nie potrafiłabym dobrze rozłożyć. Koniec gadania obożealejestembiedna. Do niedawna słowo 'bóg' było jedynym, jakie pisałam z dużej litery. whatsgodnameicantremember
nope.
please?
okey.
Nie wiem, co mam robić. Do usłyszenia, tak? ugh.. Jak to się dzieje, że staję się kimś, kogo gotowa bym była znienawidzić. maybeihurtyousometimes
Tak ogólnie mówiąc, to jakiś pieprzony śmieć zajebał mi aparat. Od dzisiaj nienawidzę złodziei. Co za, kurwa, tępak. Zamiast pójść do szkoły, zacząć się uczyć, to, kurwa, chodzi po namiotach i bierze to, co nigdy nie powinno należeć do niego. Zafajdany leń. Łatwo tak po prostu coś wziąć i nie ponieść konsekwencji. Chciałabym go złapać za rękę i wypierdolić razdrugiitrzeci w ryj, rozbić łeb o chodnik, połamać każdą kość, a na koniec splunąć na zakrwawione ciało, bo to takie filmowskie. Teraz nie pozostaje nic innego jak znaleźć robotę i spłacić aparat. Nie, nie muszę, po prostu czuję taką potrzebę. Ale jak powszechnie wiadomo skończy się na chceniu. Nadaję się tylko do siedzenia na tej wielkiej dupie i do nierobienianic. Nawet kartonów nie potrafiłabym dobrze rozłożyć. Koniec gadania obożealejestembiedna. Do niedawna słowo 'bóg' było jedynym, jakie pisałam z dużej litery. whatsgodnameicantremember
piątek, 14 sierpnia 2009
monty.
And if I only could, make a deal with god, if i only could, be running up that hill.
Dawno nie oglądałam tak smutnego filmu. Smutnego i dobrego. Myślę, że moja perfectfamily właśnie powiększyła się o jednego członka. Co z tego, że montgomery brogan był dealer'em. To mały pikuś przy zabójcach, oszustach i ćpunach.
Nie mam nic więcej do powiedzenia. Nadal zastanawiam się, dlaczego w ogóle otwieram gębę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




