czwartek, 30 kwietnia 2009

teachin' myself to dream

Nie cierpię moich snów. Wszyscy gadają, że są dziwne, pojebane, ale zajebiste, śmieszne etc. Dla mnie są zwyczajne. Schrony przeciwwilcze na latarniach, łażąca za mną sadako, czy superherosi - codzienność. Nie mam siły się nad tym rozczulać, tyle starczy. Po za tym, nawet w swoich snach jestem nikim.


1 komentarz: