Za chwilę dadzą mi dowód do ręki, stanę się pełnoprawnym obywatelem. Powinnam mieć wszystko poukładane, każda myśl powinna być na oddzielnej półce, a te brzydkie powinny leżeć w śmietniku. Mówią, że muszę stać się odpowiedzialna i nauczyć się odpowiadać za swoje i cudze błędy. Powinnam naprawić siebie, a tymczasem kłócę się sama ze sobą, biję się w głowę i pakuję się w coraz większe i większe gówno. Posuwam się za daleko, o 3 razy dziennie za daleko. Oszukuję ludzi mówiąc, że mi zależy, jutro zmieniam zdanie i mówię, że jednak nie. Nie powinnam żyć ze sobą. Niech no ktoś spisze mi rzeczy, które powinnam zrobić. Ale tak dokładnie, krok po kroku, sekunda po sekundzie. Proszę o szczegółowy plan życia.
T. się nie odzywa. Sama też nie chcę pisać, bo wiem, że ta 'rozmowa' skończy się szybciej niż się zacznie. Chciałabym, żeby było jak wtedy.
when you told me i was special, it was the happiest moment for a long long time
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz