wtorek, 6 października 2009

là dessus


nie będzie tak samo, nie będzie tak bardzo, tak mocno, ciepło, rozczulająco, dokońcaświata.
czas to wszystko odepchnąć, wywalić gdzieś w przestrzeń, wypieprzyć w ciemną otchłań, tam, skąd nie da się wrócić, daleko za horyzontem zdarzeń. już pora, dosyć dobra, tylko znów nie.
może i powinnam, ale nie chcę.
bo jak by nie patrzeć, nie wiadomo z jak bardzo różnych stron, t o j e s t j e d y n e, c o m n i e p r z y t o b i e t r z y m a i chcę przy tym zostać jak najdłużej. przez wieki, do czasu aż zabraknie mi sił w rękach i samoistnie puszczą. nieważne jak bardzo będą krwawić, jak często będą pękać odciski. przez wieki, stulecia. nieważne są moje świeżo pomalowane paznokcie na kolor f i o l e t o w y i to, że dopiero co spiłowane - też jakieś nieistotne.
powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza-kurwa-moja.

1 komentarz:

  1. A teraz jest tak bardzo ciepło. mocno, rozczulająco? Chyba nie wiem co tam właściwie dzieje się u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń