piątek, 2 października 2009

when you told me i was special

tworzysz coś, starasz się, myślisz - zajebiste. uczucie spełnienia samego siebie nie odrywa się od ciebie nawet na milimetr, chodzisz z tym niemalże przypiętym na twarzy, każdemu pokazujesz jak bardzo jesteśzsiebiezadowolony. skaczesz prawie pod sufit, myśląc o swoim dziele, o swoim okurwajatozrobiłem. wpatrujesz-się-w-to, z każdą chwilą rośniesz w sobie, o mało co nie wychodzisz z siebie. przypinasz łańcuchami samozachwyt, bo wiesz, że jeszcze trochę i ucieknie.
mija parę dni. przeglądasz swoje 'dokonania'. cisza
jeszcze raz
cisza.
chlast
ponownie skupiasz na nich wzrok, wszystkie myśli, całego siebie
nic
uderzasz o dno z większym hukiem niż wtc 11 września. myślisz, jak mogłeś to kochać tak bardzo, że niemalże krzyczałeś patrząc na to
leżysz tak do następnego razu. do następnego razu, kiedy odważysz się znów spróbować
i znów upadniesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz