poniedziałek, 6 lipca 2009

opener

To było niesamowite, nie-sa-mo-wi-te. Walić, depozyt, który kosztował dychę, babkę, która mnie ojebała z kasy, i to, że piwo kosztowało 6 zł, a tłumy były męczące. Widziałam steve'go, a jego woda przeleciała mi tuż nad głową T__T. Kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że nie pasuje do placebo, ale jednocześnie daje temu zespołowi energię, teraz tak bardzo im potrzebną. Nie sądzę, żeby molko kiedykolwiek jeszcze dawał z siebie tyle, ile kilka lat temu. Widać po jego twarzy jak bardzo jest zmęczony, ile zmarszczek mu przybyło i te ruchy też stały się ociężałe. Chciałabym, żeby odpoczął, ale chcę też, żeby tworzył dalej.
Wracając do steve'a.. miło było patrzeć na jego uśmiechnięty od ucha do ucha ryj, kiedy wchodził w tłum albo machał nam ze sceny. Ale jeszcze się zmęczy - młoda krew ;) Apropo, dzieliło mnie od niego
może z 5 metrów, ale ta banda psychicznych idiotów za nic by mnie tam nie przepuścila. damn it
Stefana w pewnym momencie chyba w ogóle nie było ;p A może byłam skupiona na dwóch
pozostałych ;3
Boli mnie wiele rzeczy:

- nie dotknęłam forresta
- ie dotknęłam molko

- nie dotknęłam nikogo ze sceny
- ludzie robili fale całymi cialami, przez co musiałam zrezygnować z dalszej drogi, a była
m prawie przy barierkach! banda kretynów
- nie stałam kawałek w prawo. Mogłabym nawet dostać tą butelką po twarzy.

- zdjęcia mi się porozmazywały.
- filmy są niewyraźne.

- przed chwilą jechałam zatłoczonym pociągiem z motylami w brzuchu, a teraz nawet nie mogę sobie przypomnieć kiedy odleciały. Tak strasznie odległe to się wydaje.
- chciałabym tam stać wiecznie, tylko bliżej i, żeby chociaż chwileczkę się na mnie popatrzyli x
d
- szkoda mi brian'a
- czujęsięniewykorzystana U_U

- byli tak bliiiskoo, steve się przytulał TT__TT
- tęsknię za placebo, kolejny koncert by mi nie wystarczył, chyba musiałabym z nimi zamieszkać *__*

lupa


jedna z tych wód leciała mi nad głową ;__;
5 sekund po tym forrest przytulał się do fanów-zjebów
już wrócił xdodmachałam mu!and goodbye T__T





http://www.youtube.com/watch?v=rcIWlcnMAiY uwielbiam, przecież steve kiedyś na zawał padnie <3

edit.
jak robiłyśmy rundkę autobusem wokół gdynii i rumii, to czułam zapach w autobusie i byłam pewna, że tak pachnie steve!

sobota, 27 czerwca 2009

i'm pouring myself some whiskey

Mam ochotę biegać, skakać, robić fikołki, bić, tańczyć, jeździć nawszystkim, śpiewać, biegać, skakać. A nie powinnam. Cholernie źle się czuję, wszystko mnie denerwuje, coraz to nowsze rzeczy przybijają. Nawet teraz najchętniej przypieprzyłbym komuś w twarz, a jednak chcę biec. Zaraz wychodzę na garocin, stara paczka. i'm going to get so, so drunk. Tylko dokończę zupkę chińską, która wcale nie jest ostra(wracam na starą dietę).


..i że szczerze.

Chyba jeszcze nie za późno na zdanie relacji ze śląska (dolnego!). Chyba jeszcze pamiętam i nie zeszły ze mnie te pozytyvv wibracje. Mimo wszystko pierwszy dzień był najlepszy, ej.. ale pozostałe też były świetne. Uwielbiam, gdy czas ucieka i nawet nie wiem kiedy i dokąd, mgh, albo nienawidzę. Nienienie, dzisiaj nie daję rady myśleć. Obracam się na sekundę, a tu jasno; jolka przypierdala chujem w twarz; piotrek chodzi z czterema lesbijkami; ślizgam się na skórce od banana; chodzimy rurami; znajdujemy pokale, wypełnione i te puste; wyrwane choinki też; szukamy krasnali, których nie ma, ale to już wieczorem. Próbuję sobie przypomnieć jakiekolwiek momenty z pierwszego wieczoru, drugiego, trzeciego, ale za niiic nie kojarzę żadnych ważnych wydarzeń. Dowiedziałam się, że mam dłonie pisarza (mhm mhm) iii mogę uczyć się japońskiego. Tak, mogę! Jejku. Kore wa watachi no hon desu.
Dziwnie tam, alkohol podają w dzbankach, wyzywają od transjoli, dziadki pierdzą na rowerach, bez krępacji! łehehhehe.
Kurde bele, krótko, bo nie stać mnie na nic więcej. To nie jest pozytywna notka. Tęskniłam zanim wyjechałam.


niedziela, 14 czerwca 2009

breathe underwater

Lepiej, dużo lepiej, tak jest lepiej. I chcę na tego jebanego openeraaaa

piątek, 12 czerwca 2009

best-made plans

Mam aparat, ogłaszam wszem i wobec. Zgniję.
Zabijam w myślach każdego. Mam w ręce siekierę, każdy ma ją w głowie.


czwartek, 11 czerwca 2009

au revoir

Pewne sytuacje skłoniły mnie do poważnych rozważań nad swoją przyszłością. Najpierw miały być studia, potem wyruszenie w świat. Dzisiaj studia odpadły, bo przecież, co może wynieść z życia babka po trzydziestce. Wszystko ok, mam samochód, prowiant, ubrania, wszystkie przewodniki, mapy, aparat, rozmówki, przenośny akumulator do prostownicy i laptopa. Pominęłam etap zdobywania tych wszystkich rzeczy, ale nieważne, coś się wymyśli. Na razie europa, azja. O wizy się nie martwię, coś się wymyśli. Na pewno zahaczę o usa. Jak się tam dostanę z samochodem bez pieniędzy? Coś się wymyśli. Do afryki jakoś mnie nie ciągnie. A! Pominęłam załatwienie fałszywych dokumentów, najlepiej by było mieć ze 3 tożsamości. Po co? Nie wiem. Jak? Coś się wymyśli przecież. Nie wrócę do kraju, bo nie będę miała do czego. Pewnie uschnę gdzieś na pustyni albo w kanionie, albo porwą mnie do obozu pracy, albo aresztują komuniści. Cały mój plan opiera się na zdaniu 'coś się wymyśli'. Ale tak naprawdę brak mi odwagi na takie życie.


nic mnie tu nie trzyma

niedziela, 7 czerwca 2009

my killer

chciałabym czymś rzucić, ale nie mam niczego pod ręką

http://www.youtube.com/watch?v=TZhvHP4JMqs

środa, 3 czerwca 2009

without you i'm nothing

autotest, zainteresowania, preferencje zawodowe

niezależność, praktycyzm, sprawność fizyczna, przebojowość, konserwatyzm, fizyczna koordynacja, siła logiki;
preferuje wykorzystywanie zmysłów wzroku i dotyku; lubi napięcie, podejmowanie ryzyka, prace na świeżym powietrzu, konkretne problemy, pieniądze, posługiwać się narzędziami i maszynami
niezależność,
ciekawość świata, intelektualizm, chęć analizowania swoich myśli i uczuć, brak tradycjonalizmu; korzysta z zasobu informacji, posiada swoiste powiązania z ludźmi i rzeczami, stosuje przyrządy do badania idei; posiada zdolności intelektualne, umiejętności logicznego myślenia; lubi studiowanie, wyzwania, wymianę myśli i skomplikowane, abstrakcyjne problemy

kreatywność, uczciwość, poczucie estetyki,
analizowanie swoich myśli i uczuć, ekspresyjność; inteligentna, wrażliwa na kolory, formę, dźwięki, za pomocą procesów myślowych przetwarza informacje uzyskane za pomocą narządów zmysłów; lubi piękno, wymianę myśli, interesujące i niezwykłe widoki

zawody

kompilowanie, wyszukiwanie, badanie, wybitna inteligencja, upodobanie do zajmowania się ideami, informacjami oraz kncepcjami, okazywanie nieustannej ciekawości, zamiłowanie do rzeczy drukowanych, oddanie dla ciągłego osobistego rozwoju i ciągłe uczenie się, przeszukiwanie zbiorów danych, odkrywanie, stwierdzanie, określanie (zawody związane z długim wykształceniem, historyk, biochemik, językoznawca)

praca związana z ciągłym ruchem, zmianą otoczenia, w terenie, dyspozycyjność, wytrzymałość fizyczna, zdolności adaptacyjne, odporność na stres, łatwość nawiązywania kontaktów, ciekawość świata i ludzi (transport, podróżowanie, kierowca, pilot wycieczek)

powierzchowny, 'zimny' kontakt z ludźmi, wykonywanie poleceń, obsługiwanie lub pomaganie, świadczenie usług bez wchodzenia w głębsze relacje interpersonalne (kelner,
szatniarz)

przyjdzie ci taka jedna, zajmie 3 lekcje, ponarzeka jak bardzo jest zmęczona i jak bardzo jesteśmy głośni, namąci ci w głowie, a ty kolejny raz utwierdzisz się w przekonaniu, że jesteś wyrzutkiem spoleczeństwa, bo masz 2 jednakowo działające półkule, jesteś dotykowcem, wzrokowcem i kinestetykiem w jednym, a na dodatek nie potrafisz okreslić siebie. Na koniec zaprosi cię na prywatną rozmowę, jednak ty odmówisz, bo 'nie potrzebujesz testów, żeby poznać siebie'. Ona nalega, widzi jak twoja twarz robi się coraz bardziej czerwona, w końcu opadasz na krześle, mówisz 'nie, dzięki' i odwracasz głowę w stronę okna. Po kolejnej konfrontacji panuje ta nieznośna cisza, której nienawidzisz.

stalina brakuje