wtorek, 1 grudnia 2009

okurwa

instruktor mówi ładniejeździsz, chybaciękocham, nietylkomądra a i ładna.
mama mówi, ococichodzi, dlaczegomnietaktraktujesz, jesteś nie od po wie dzia lna.

tata mówi dobredziecko, nie-pyskuj.
siostra się śmieje.

czytam i odpisuję na maila, bo mi wtedy lepiej. i kreuję obrazy. i uśmiecham się mimowolnie. raz, drugi, chlast. nie powinnaś.
jaram się swoimi nowymi butami, które dostanę w poniedziałek. bo, co jak co, ale mama nie lubi rozklejonych bu
tów, jej córka nie może chodzić w rwących się butach. a ja lubię. ojciec też mówi, żeby wywalić. przypominają mi o tym, kim jestem. jestem rozpierdalającymi się butami. krok, krok, krok w tył, krok w dół, dziura się powiększa, przez dziurę w pięcie wlewa się coraz więcej wody, wpada więcej i więcej kamyków.
potem straciłam przyjaciela.

1 komentarz:

  1. Albo jesteś w piekielnym błędzie, albo kłamiesz, do diabła. Ktoś z wypłukaną duszą nie widzi tak przez obiektyw.

    OdpowiedzUsuń