skip to main |
skip to sidebar
..i że szczerze.
Chyba jeszcze nie za późno na zdanie relacji ze śląska (dolnego!). Chyba jeszcze pamiętam i nie zeszły ze mnie te pozytyvv wibracje. Mimo wszystko pierwszy dzień był najlepszy, ej.. ale pozostałe też były świetne. Uwielbiam, gdy czas ucieka i nawet nie wiem kiedy i dokąd, mgh, albo nienawidzę. Nienienie, dzisiaj nie daję rady myśleć. Obracam się na sekundę, a tu jasno; jolka przypierdala chujem w twarz; piotrek chodzi z czterema lesbijkami; ślizgam się na skórce od banana; chodzimy rurami; znajdujemy pokale, wypełnione i te puste; wyrwane choinki też; szukamy krasnali, których nie ma, ale to już wieczorem. Próbuję sobie przypomnieć jakiekolwiek momenty z pierwszego wieczoru, drugiego, trzeciego, ale za niiic nie kojarzę żadnych ważnych wydarzeń. Dowiedziałam się, że mam dłonie pisarza (mhm mhm) iii mogę uczyć się japońskiego. Tak, mogę! Jejku. Kore wa watachi no hon desu.
Dziwnie tam, alkohol podają w dzbankach, wyzywają od transjoli, dziadki pierdzą na rowerach, bez krępacji! łehehhehe.
Kurde bele, krótko, bo nie stać mnie na nic więcej. To nie jest pozytywna notka. Tęskniłam zanim wyjechałam.









Chciałem już napisać, że fajne zdjęcia, a później zobaczyłem ostatnie!
OdpowiedzUsuńŻądam usunięcia!
Krasnale są, wrrryy
nie ma takiej opcji, kolego ;p
OdpowiedzUsuń