poniedziałek, 29 grudnia 2008

sittin' drunk on a wagon to mexico

Urodziny były przednie, przymykając oko na pewne incydenty.. fcuk, mój brzuch
Chyba nie jestem w pełni ruchowej, umysłowej i czuciowej. Shit, co ja w ogóle.. Zamykam oczy widzę kieliszki wypełnione po brzegi wódką. Geez -_-

Nie, tym razem Arizona nie jest "napojem bogów", zielona herbata. Tylko, kurde, nikt nie chce mi jej podarować, tylko 10 zł.

2 komentarze:

  1. I tak byś nie przyjęła, pamiętasz jak się obraziłaś gdy Ci postawiłem herbatę? (;
    Ja już mam alkoholu po uszy, w pracy alkohol, w szkole alkoholizm, wśród znajomych - powrót do korzeni - tez alkohol.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na najbliższy tydzień też mam dosyć tego shitu. fuja

    OdpowiedzUsuń